Si
Posterous theme by Cory Watilo

Kameleony

Libańczycy często mówią o sobie, że są potomkami Fenicjan. Arabskości wypierają się zwłaszcza maronici, chrześcijanie obrządku wschodniego, ale podlegający Watykanowi. To nie jedyne ich dziwactwo, chętniej posługują się np. językiem francuskim niż arabskim.

Także muzułmanie mają swoje wesołe sekty, tacy na przykład alawici. Oficjalnie jest to odłam szyizmu, ale udało im się wyczytać w Koranie teorię reinkarnacji... Nie uznają Ramadanu, hidżabów, nie modlą się zbyt chętnie, nie gardzą arakiem czy whisky... Alawickie panny paradują w mini, na plaży trudno znaleźć  jakąś w jednoczęściowym kostiumie.

I to właśnie alawici wciąż pamiętają fenickich bogów. Wschodnie wybrzeże Morza Śródziemnego pełne jest małych białych budynków z kopulastymi dachami. Można by je wziąć za meczety, ale nie mają przecież minaretów. Ki diabeł? Diabeł nie ma z tym nic wspólnego - są to dawne miejsca kultu fenickiego boga Baala, położone na wzgórzach, zwykle otoczonych z trzech stron wodą.

77290023

Oczywiście oficjalnie nikt o Baalu nie mówi. Kapliczki pełne są porozkładanych Koranów, a centralne miejsce zajmuje wielki kamień nakryty narzutą haftowaną inspicjami z najważniejszej księgi Islamu. Gdy kręciłem się po okolicy, znienacka podjechała wycieczka, na oko piętnastoletnich gimnazjalistek. Panny zzuły buty, wparowały do środka, obleciały kamień parę razy dotykając go czołami i chichocząc oddaliły się w sobie tylko znanym kierunku. Zdjęć nie chciały.

Ich zachowanie pewnie tłumaczy fakt, że Baal Hammon był bóstwem nieba, wegetacji i płodności.

Alawitą jest prezydent Syrii, Baszar Al Asad.